Ludzie tęsknią za
całkowitą odmianą, a jednocześnie pragną, by wszystko pozostało takie jak
dawniej. ~ Paulo Coelho
Czuję się okropnie. Jakbym znowu była człowiekiem. Strasznie boli mnie głowa i zaraz zwymiotuję.
Od rana leże w łóżku i piję krew z woreczka, dzięki której mój stan poprawia
się. Odkąd jestem wampirem tylko raz ugryzłam człowieka. To było nieprzyjemne uczucie. Czułam wszystkie emocje ofiary, które jakby
przelewały się wraz z jego krwią do mojego organizmu. Ból, strach, przerażenie.
Od tej pory Aro sprowadza dla mniej krew ze szpitali. Ale powiedział, że to
tymczasowe rozwiązanie. Muszę się nauczyć pić świeżą krew, prosto z człowieka.
Ale… ja nie potrafię. Mój ojciec, Aro
jest wściekły, że jego córka nie chce pić „prawdziwej” krwi. Szuka sposobu bym
bez skutków ubocznych mogła ją pić. Skończywszy worek postanowiłam wyjść na
spacer. Moja energia wróciła i choroba chwilowo znikła, dzięki krwi. Wolnym
krokiem opuściłam moją komnatę i skierowałam się w stronę ogrodu. Był piękny
słoneczny dzień i bez mojego pierścienia nigdy nie zdecydowałabym się opuścić
zamku. Jako wampirzyca wychodząc na promienie słoneczne skazałabym się na
oparzenia, które leczyłabym tygodniami.
Inne wampiry, które decydują się na spotkanie ze słońcem giną. Słońce
powoduje, że się palą. Ja nie zginę, ponieważ jestem hybrydą. Pół
czarownicą-pół wampirem. Dzięki mojej
wyjątkowości zabić mnie może jedynie urwanie głowy lub wbicie drewnianego kołka
w serce. Odziedziczyłam najlepsze cechy z obu gatunków. Umiem czarować, ale nie
nigdy nie zatracę się w tym jak czarownice czy wiedźmy. Jestem silna, szybka i
mam wyostrzone zmysły tak jak wampiry. Piję krew, ale mogę jeść ludzkie
jedzenie. Można powiedzieć, że jestem
szczęściarą. Ale są momenty takie jak dzisiaj, gdy moje samopoczucie jest
zaburzone. Ból głowy, wymiotowanie i
senność to tylko niektóre objawy mojej choroby. Aro przemieniając mnie w
wampira myślał, że moja choroba zniknie. Ale tak się nie stało. Jest jeszcze
gorzej, a zwalcza to tylko krew, którą staram się pić jak najczęściej.
Spojrzałam w błękitne niebo, po którym leniwie płynęły chmury o niezwykłych
kształtach. Po krótkiej chwili
postanowiłam wrócić do Zamku i zobaczyć się z moim ojcem. Aro jak zwykle siedział na swoim tronie z
laptopem na kolanach. Wampirzym tempem
zbliżyłam się do Niego i usiadłam na moim tronie. Pierwotny wampir odłożył laptopa i popatrzył
na mnie swoimi czerwonymi oczami, które utrzymywał dzięki piciu ludzkiej krwi.
-Witaj Maggie. – Przemówił po chwili ciszy.
-Witaj Ojcze.
-Cieszę się, że tu przyszłaś. Mam do Ciebie pewną prośbę
związaną z Katherine.
Usłyszawszy imię mojej najlepszej przyjaciółki uśmiechnęłam
się. Aro kilka miesięcy temu wysłał ją do Forks, aby przyjrzała się pewnej
grupie wampirów. Od tamtej pory nie
miałam kontaktu z przyjaciółką i miałam nadzieję, że w końcu wróci. Tęskniłam
za nią.
- O co chodzi?
- Myślę, że nastąpiła pora, aby ktoś odwiedził Katherine. Wiem, że
jesteście przyjaciółkami, dlatego postanowiłem abyś Ty pojechała do Forks. O
ile się zgodzisz, oczywiście.
- Zgadzam się – odparłam bez zastanowienia.
- Cieszę się. Spencer załatwi wszystkie sprawy z Twoim
wyjazdem.
- Zrozumiałam.
Wstałam z tronu i skierowałam się do komnaty sekretarki
mojego ojca, Spencer. Zapukawszy do drzwi, weszłam. Spencer siedziała przy
biurku i rozmawiała przez telefon. Widząc mnie wyszeptała kilka słów po
rosyjsku i rozłączyła się.
- Maggie, przyszłaś po dokumenty związane z wyjazdem do
Forks? – Zapytała. Spencer nigdy nie owijała w bawełnę i mówiła do rzeczy.
-Tak.
Gdy usłyszała potwierdzenie wzięła do ręki wielką kopertę i
podała mi ją.
- Wszystkie szczegóły znajdziesz w tej kopercie.
- Dobrze. – Odpowiedziałam i wyszłam. Postanowiłam wrócić do
mojej komnaty i zapoznać się z kopertą. Weszłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku.
Delikatnie otworzyłam kopertę. Były w niej bilety na jutrzejszy lot, wskazówki
jak dojechać do domu wampirów, u których mieszkała Kath i kluczyki do auta,
które znajdę na lotnisku w Phoenix.
Przejrzawszy dokumenty postanowiłam się spakować. Wyjęłam walizki z
szafy i skierowałam się do garderoby, którą sama urządziłam. Pakowanie zajęło mi kilka godzin i po
położeniu walizek niedaleko drzwi, postanowiłam odpocząć.
Położywszy się na łóżku, włączyłam laptopa. Weszłam na pocztę i odczytałam wiadomości.
Jedna była od mojej przyjaciółki, która mieszkała w Port Angeles. Będąc jeszcze
człowiekiem mieszkałam razem z nią, ale po śmierci mojej matki, zamieszkałam, w
Volterze. Moja współlokatorka, Carmen jest człowiekiem, dlatego nie widziała
mnie po przemianie. Nie zmieniłam się zbytnio, ale wolałam nie ryzykować. Z
przemyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi. Dałam zgodę na wejście i w drzwiach
ukazał się mój chłopak, Alec. Uśmiechnął się do mnie i podszedł do mnie.
Namiętnie mnie pocałował.
- Witaj kochanie – mruknął, ponownie zatapiając się w moich
ustach.
-Cześć Alec – powiedziałam i odsunęłam się od niego.
- Słyszałem, że wyjeżdżasz. To prawda?
-Tak. Jutro mam
samolot do Forks.
-Długo Ciebie nie będzie? – Wyszeptał.
-Nie wiem. To wszystko zależy od Ara. Postaram się szybko
wrócić.
- Wiedziałaś, że wampiry, do których jedziesz to wampiry,
które piją krew zwierząt? – Zapytał, zmieniając temat.
-Nie. Jak to możliwe, że piją krew zwierząt? Opowiedz mi o
nich – poprosiłam.
- Cullenowie piją krew zwierząt, ponieważ nie chcą krzywdzić
ludzi. Jak wiesz, gdy wampir odżywia się krwią ludzką ma czerwony kolor
oczu. A oni mają oczy koloru
złotego. Cullenowie to siedmioosobowa
rodzina. Carlisle głowa rodziny i stwórca Edwarda, Esme, Rosalie i Emmenta.
Jego partnerką jest Esme. Ani Carlisle
ani Esme nie mają żadnych darów, podobnie jak Emment i Rosalie. Rosalie i
Emment są parą. Jest jeszcze Alice, która widzi przyszłość i jej partner Jasper,
który potrafi manipulować emocjami.
Ostatnim członkiem rodziny jest Edward, potrafiący czytać w myślach.
Edward nie ma partnerki, ale wiele wampirzyc stara się o jego względy. Carlisle
pracuje w szpitalu, Esme odnawia stare budynki i domy, a pozostali chodzą do
liceum. – Opowiedział Alec.
- Wampir pracujący w szpitalu? Przecież tam jest pełno krwi.
Jak udaje mu się kontrolować?
- O to musisz sama zapytać Carlislea. – Alec uśmiechnął się
do mnie. – Jestem głodny. Idę się pożywić – Spojrzawszy na mnie ostatni raz
Alec wyszedł z pokoju.
Cullenowie to dziwna rodzina. Jak można pić zwierzęcą krew?
Przecież Aro powiedział, że ta krew nie daje siły, a wręcz przeciwnie stajemy
się słabsi. Zaintrygowało mnie to, że niektórzy z nich posiadają dary. Rzadko
zdarza się by wampir posiadał specjalne zdolności. W zamku mieszka tylko kilka
osób z niezwykłymi umiejętnościami. Aro, który dotykając wie o każdej myśli,
którą kiedykolwiek pomyślałeś, Jane, która potrafi sprawić niewyobrażalny ból,
Spencer z umiejętnością zrywania więzi międzyludzkich, Alec i jego dar, a
raczej magiczna mgła, która sprawia, że nic nie czujemy. Jest też straż z
specjalnymi umiejętnościami, ale oni nie chcą pokazać, co potrafią. Jestem też
Ja, która jako hybryda ma kilka zdolności. Na razie ukazała się jedna –
posiadam tarczę, która może chronić mnie i moje myśli przed zdolnościami
innych. Oprócz tego, jako, że cząstka mnie jest czarownicą potrafię czarować. Znam wiele zaklęć i potrafię przyrządzić wiele
mikstur. Spojrzawszy przez okno na
zachodzące słońce postanowiłam ostatni raz pożywić się przed jutrzejszym wyjazdem.
bardzo lubię czytać ksiazki, a juz twoją to szczególnie ;) /stopbleedx
OdpowiedzUsuńKochana twój blog jest wspaniały ;** A wiesz dlaczego? Bo jest o wampirach ^^ Już go lubię i będę go czytała od teraz :) To zabije moją nude przez wakacje :)) Przeczytałam tylko skrawek ale już wiem ,że ten blog ma przyszłość.Jest wspaniały,przejrzysty nie tak jak inne blogi ..nudne i mroczne :/ /EFKA00
OdpowiedzUsuńPiszesz bardzo fajnie i ciekawie. ;) Lubię Zmierzch, a podejrzewam, że to właśnie na nim się wzorujesz. ;) Nie mogę doczekać się następnego rozdziału, więc na pewno będę tu często zaglądać. ;)
OdpowiedzUsuńTymczasem zapraszam do mnie. Również piszę opowiadanie o wampirach. ;)
http://immortal-and-dark.blogspot.com/
Pozdrawiam, P.
twój blog jest bardzo ciekawy strasznie mi się podoba bo jest o wampirach. No po prostu blog jest cudowny.:D
OdpowiedzUsuń